niedziela, 17 czerwca 2012

Szparagi

Po ugotowaniu z pieprzem i paprzką

Może trochę spóźniony post, ale zrobione i zamieszczone. Pierwszy raz je ugotowała i się rozczarowałam. Były gorzkie i się nie gryzły. Może to wina surowca? Nie wiem, zobaczymy.
Przed ugotowaniem


piątek, 8 czerwca 2012

Sernik czekoladowy

Przepis na blogu miał się pojawić w związku ze Świętem Wielkiej Nocy, ale nie zdążyłam.Wczoraj było kolejne święto, urodziny kogoś wyjątkowego, kogoś, kto bardzo lubi czekoladę. Zrobiłam więc sernik ala tort. Jest przepyszny.
Przepis pochodzi z gazety Moje gotowanie wydania kwietniowego i figuruje tam jako sernik kawowy. Kawy zbytnio w nim nie czuję, dlatego też dla mnie jest sernikiem czekoladowym.

Składniki:
Spód:
15 dkg herbatników
5 dkg czekolady gorzkiej min. 63% kakao
8 łyżek masła

Masa:
4-5 łyżek kawy rozpuszczalnej
10 dkg czekolady gorzkiej
50 dkg twarogu śmietankowego
50 dkg serka mascarpone
Sernik czekoladowy
20 dag drobnego cukru
ekstrakt z wanilii
4 łyżki kakao
3 jajka
200 ml śmietany (18%)
1/3 szklanki mleka

Spód: Herbatniki kruszymy. Czekoladę roztapiamy razem z masłem, mieszamy z herbatnikami. Dno tortownicy o średnicy ok. 25 cm wykładamy pergaminem. Przekładamy masę z ciastek, przyciskamy i pieczemy 10 min. w temp. 180st.C.

Masa: Kawę rozpuszczamy w małej ilości wody. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Twaróg, serek mascarpone i cukier miksujemy. Dodajemy kakao, ekstrakt waniliowy, rozpuszczoną kawę, jajka, śmietanę oraz połowę roztopionej czekolady. Krótko miksujemy. Pozostałą część łączymy z mlekiem i odstawiamy.
Masę serową wlewamy na podpieczony spód i pieczemy 10 min. w temp. 240 st. C. Po 10 min. temperaturę obniżamy do 110 st. C i pieczemy 30 min. Ciasto będzie ścięte tylko po bokach. Środek będzie wyglądał jakby się nie upiekł. Studzimy w uchylonym piekarniku, następnie wstawiamy do lodówki. Sernik polewamy odłożoną czekoladą. Dekorujemy według uznania.

Smacznego!!!

niedziela, 3 czerwca 2012

Płaski chleb z oregano oraz sos mięsno-warzywny

Kolejny przepis z pełnej inspiracji książki Gino D'Acampo. Płaski chleb z oregano. A do tego sos mięsno - warzywny i obiad gotowy.
Płaski chleb z oregano z sosem mięsno-warzywnym

Składniki:
180 g białej mąki
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka oliwy extra vergine
110 letniej wody

Miskę smakujemy olejem. Przesiewamy mąkę, dodajemy oregano i sól. Robimy na środku wgłębienie do którego wlewamy wodę wymieszaną z oliwą. Mieszamy wszystkie składniki. Gdy się połączą, wyrabiamy na oprószonym mąką blacie przez 5 min. Następnie ciasto wkładamy do miski i przykrywamy folią. Pozostawiamy na 20 min.
Po tym czasie, ciasto dzielimy na 4 części i formujemy z nich okrągłe placki o średnicy ok. 18 cm. Pieczemy na rozgrzanej patelni na średnim ogniu przez 2 min. z każdej strony.

Zastanawiam się jak to smakuje pieczone na grillu. Do wypróbowania.

Zrobiłam do tego sos mięsno - warzywny, coś na wzór bolońskiego. Zmieliłam schab, marchewkę, cebulę. Doprawiłam oliwą, solą i pieprzem. Usmażyłam na patelni z sosem pomidorowym.

sobota, 2 czerwca 2012

Warsztaty kuchni żydowskiej, Alkierz w Supraślu k/Białegostoku

Potrawy, które przygotowaliśmy.
Pasta baba ganusz (talerz ozdobiony pietruszką),
kugel (danie ala babka ziemniaczana).
Dzisiaj, tj. 2 czerwca uczestniczyłam w warsztatach kuchni żydowskiej. Odbyły się one w ramach Spotkań z Naturą i Sztuką UROCZYSKO w Supraślu. A gościli nas Asia i Jacek z Restauracji Alkierz. Na ich wizytówce znalazłam dopisek "przyjemność jedzenia". Tak to była przyjemność. Doborowe towarzystwo, gościnni gospodarze, niezwykłe potrawy do przygotowania.

A przygotowaliśmy trzy dana. Jako przystawkę baba ganusz, secondo - kugel z ziemniaków oraz deser, jakże prosty a zarazem pyszny, jabłka z miodem (jak posypałam swoje rodzynkami).

Baba ganusz jest to pasta z pieczonego bakłażana, przekręconego przez maszynkę z posiekanym czosnkiem, pietruszką, solą, pieprzem, oliwą z oliwek. Doskonała z pieczywem, chociaż ja bym dodała ją do makaronu.

Kugel to nic innego jak babka ziemniaczana. Przygotowana trochę inaczej niż ta którą ja znam. Ziemniaki starte na tarce z grubymi oczkami, do tego pokrojona cebula zeszklona i surowa starta na tarce, marchew, żółtka, piana z jajek, proszek do pieczenia. Wszystko doprawione solą i pieprzem. Czy o czymś zapomniałam? Może... Na wierzch powtykaliśmy kulki z mielonej wołowiny, doprawionej na ostro.

Deser. Na samą myśl uśmiecham się. To dopiero prostota a jaki smak! Jabłka pokrojone na ósemki wykrojone gniazda nasienne, broń Boże nieobrane i polane miodem. Z odrobiną rodzynek.

Kuchnia żydowska. Prosta, smaczna, zaskakująca. Czy zdradzę dla niej włoską? Ach ... zobaczymy:)
Smacznego!!!

Kugel
Deser - jabłka z miodem i rodzynkami.





















ps. A wszystko działo się w magicznym miejscu zwanym Alkierz.






wtorek, 29 maja 2012

Ciabatta classica

Kolejny przepis wypróbowany z książki "Italian home baking" Gino D'Acampo. Tym razem ciabatta classica. Robiłam ją już parę razy z różnych mąk: białej, chlebowej. Wychodzi zawsze, nawet jak przetrzymam starter 12 godzin za długo. Świetna na kanapki i jako dodatek do mięs, serów. Jak to ciabatta wybornie smakuje z oliwą z oliwek.
Pracę nad ciabattą rozkładamy na dwa dni. Pierwszego, wieczorem szykujemy starter, drugiego dodajemy kolejne składniki i pieczemy.

A oto przepis:

Starter (Biga - preferment charakterystyczny dla włoskich wypieków):
350 g białej mąki
180 ml ciepłej wody
5 g świeżych drożdży

Ciabatta classica
Aby przygotować starter umieszczamy wszystkie składniki w dużej misce i mieszamy przez 5 min. tak aby powstało ciasto. Smarujemy oliwą miskę i wkładamy do niej wyrobione ciasto. Przykrywamy folią spożywczą i zostawiamy na noc.

Ciasto zasadnicze:
450 g białej mąki
10 g świeżych drożdży
340 ml ciepłej wody
50 ml oliwy z oliwek extra virgin 
1 łyżeczka soli

Następnego dnia po przygotowaniu bigi. Mąkę przesiewamy do dużego naczynia i wyrabiamy z drożdżami. Dodajemy rozdrobniony starter - biga (ja skubię i wrzucam do mąki). Polewamy wodą z oliwą, dodajemy sól i mieszamy. Jak składniki się połączą kontynuujemy wyrabianie ciasta na płaskiej powierzchni posypanej mąką przez 8 min..
Następnie smarujemy dużą miskę oliwą i przekładamy ciasto. Miskę przykrywamy folią spożywczą.
Pozostawiamy na 1, 5 godz.
Po tym czasie przenosimy ciasto na posypaną mąką płaską powierzchnię. Przyciskamy palcami i dzielimy ciasto na 4 części. Jedną część rozpłaszczonego ciasta składamy do środka, następnie drugą część i dociskamy. Na koniec składamy na pół i dociskamy. Formujemy długi kształt.
Posypujemy ręcznik kuchenny mąką, układamy na nim nasze ciabatty, przykrywamy i pozostawiamy na 40 min. by urosły.
Posypujemy mąką formę i rozgrzewamy w piekarniku w temp. ok. 220st.C.
Przekładamy ciabatty do formy. Możemy jeszcze je rozciągnąć, tak by miały charakterystyczny kształt pantofla. Pieczemy 20 min. aż będą piękne i złote. Możemy spryskać wnętrze piekarnika wodą, aby pieczywo było bardziej chrupkie.

Skomplikowane? Ale warto.

sobota, 26 maja 2012

sobota, 19 maja 2012

Blogerzy kulinarni z BIAŁEGOSTOKU i okolic łączymy się!!!


Po warszawskim spotkaniu Food Blogger Fest naszła nas, tzn. mnie - Asię i Edytę ochota na poznanie środowiska białostockich food bloggerów. Chcemy poznać się, porozmawiać, wymienić wspólne doświadczenia, rozpoznać nasze potrzeby.

Padła propozycja spotkania. Ustaliłyśmy wstępnie datę na 14 czerwca (czwartek) godzina 18. Miejsce uzależniamy od liczby osób, które będą. Ale na pewno będzie to Białystok, gdzieś w centrum.

Food Blogerzy!!! Zgłaszajcie się na adres smakowac@gmail.com . Napiszcie parę słów o sobie, podajcie adres bloga. Czekamy do 27 maja. O wszystkim będziemy informowały na bieżąco na swoich blogach, tj. www.smakowac.blogspot.com (Asia) oraz www.ekoquchnia.pl (Edyta).

Pozdrawiamy i do zobaczenia Asia i Edyta

środa, 16 maja 2012

Film "Zapiski z Toskanii"

Zapiski z Toskanii (2010)Idąc na ten film liczyłam, że zanurzę się w toskańskich krajobrazach, posłucham języka włoskiego, przyjrzę się ekspresji włochów. Nic z tego! No może trochę języka było, ale reszta ...

"Zapiski z Toskanii" w reż. Abbasa Kiarostami są filmem dziwnym. Porównałabym go do "Baby są jakieś inne" Marka Kotarskiego.
Rozpoczyna się wieczorem autorskim Jamesa, anglojęzycznego pisarza, który to wydał we Włoszech swoją najnowszą książkę. Specjalizuje się on w pisaniu o sztuce. Na spotkaniu zjawia się kobieta. W wieku po 40. - grana przez Juliette Binoche. Prosi swojego kolegi, a również znajomego Jamesa, by następnego dnia podpisał u niej w sklepie z antykami książki. Sama wychodzi ze spotkania poganiana przez głodnego syna. Następnego dnia James w drodze na pociąg zjawia się u niej. Pyta czy mogliby na chwilę wyrwać się z miasta, bo chciałby przed podróżą odpocząć od zgiełku. Wsiadają do samochodu i jadą. I rozmawiają o stosunkach damsko męskich, relacjach mąż - żona, dzieciach. Subtelnie ze sobą flirtują. W kawiarni kobieta bierze ich za małżeństwo, ale nie wyprowadzają jej z błędu. I od tego momentu zaciera się jasność sytuacji. Rozmawiają ze sobą jak 15 letnie małżeństwo. I tak do końca filmu.

Cóż można powiedzieć. Mało Toskanii w tych zapiskach. Lepiej obejrzeć film w domu leżąc wygodnie na kanapie.

A poniżej coś na pocieszenie, dla tych którzy tęsknią za takimi widokami.

Widoki z Toskanii, by me.