wtorek, 16 października 2012

Kartacze


Kartacze jedna z najbardziej popularnych potraw północnego Podlasia. Pochodzące z Litwy, gdzie od swojego kształtu są nazywane cepeliami. W 2005 r. zostały wpisane na listę produktów tradycyjnych MRiRW.  Przygotowane z ziemniaków i nadzienia mięsnego, okraszone skwarkami i cebulą. Występują też w wersji „wegetariańskiej”, tj. np. z nadzieniem grzybowym. Przepisów na samo ciasto jest tak wiele, jak gospodyń. A wszystko zależy od proporcji surowych i gotowanych ziemniaków.

Składniki (na ok. 10 szt.):
2 kg ziemniaków
½ kg mielonego mięsa z łopatki
1 cebula
20 dkg wędzonego boczku
majeranek, pieprz, sól

Pół kilograma ziemniaków gotujemy w mundurkach. Po ugotowaniu obieramy i przeciskamy przez praskę lub mielimy.
Cebulę kroimy w drobną kostkę. Połowę szklimy na patelni. Mięso doprawiamy majerankiem, pieprzem, solą. Dodajemy zeszkloną cebulę i mieszamy.
Pozostałe ziemniaki obieramy i tarkujemy. Za pomocą gazy, ze starkowanych zmieników odciskamy sok do miski. Sok zostawiamy na chwilę by się ustał. Następnie ostrożnie zlewamy, zostawiając krochmal.
Odciśnięte ziemniaki mieszamy z gotowanymi. Dodajemy sól do smaku oraz powstały krochmal. Mieszamy.
Z tak powstałego ciasta formujemy owalne placuszki wielkości dłoni. Ciasto nie może być za cienkie, aby podczas gotowania nie pękło. Nadziewamy łyżką farszu i zamykamy formując podłużne kluski. Gotujemy we wrzącej wodzie ok. 30 min. od wypłynięcia.

Boczek i pozostałą cebulę kroimy w kostkę. Boczek wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy do prawie całkowitego wytopienia się tłuszczu. Dodajemy cebulę. Czekamy aż się zeszkli. Tak przygotowaną okrasą polewamy kartacze.

czwartek, 11 października 2012

Fichi w cieście frańcuskim z lodami (Fichi in crosta con gelato)

Fichi w cieście francuskim z lodami jogurtowymi
Kupiłam świeże fichi (pisownia włoska) i chodziłam wokół nich zastanawiając się co z nimi zrobić. Przepis znalazł się sam w miesięczniku La Cucina Italiana. Z cyklu łatwy, szybki deser, a efektowny za razem.
Przepis jest na 4 osoby, ale można dostosować go do własnych potrzeb.

Składniki:
500 g 12 fichi
400 g lodów jogurtowych
260 g ciasta francuskiego
1 jajko
1/2 szkl. płatków migdałowych

Uwaga: Fichi powinny być dojrzałe, ale nadal twarde.

Obieramy fichi i nacinamy (od cieńszej strony) na krzyż do płowy wysokości. Z ciasta wycinamy 12 kwadratów i smarujemy rozbełtanym jajkiem. Posypujemy płatkami migdałowymi. Na środku każdego kwadratu kładziemy obraną fico. Owijamy ją ciastem bez zamykania całkowicie. Umieszczamy w większych foremkach mufinkowych wysmarowanych masłem. Pieczemy w temp. 200 st. C ok. 15 min.
Po upieczeniu czekamy aż wystygną. Podajemy z lodami jogurtowymi.

Smacznego!


środa, 10 października 2012

Białysy

Miłośniczka kuchni włoskiej pisząca o Smakach Podlasia. A jednak. Dwa tygodnie temu miałam okazję gościć u siebie znajomą z Włoch. Jadąc do innego kraju poznaje się jego kulturę również poprzez kuchnię. Na szczęście „moja Włoszka” w programie wizyty miała zapewnione poznawanie kuchni regionalnej. Jadła kartacze w Supraślu, lepiła pierogi w  Surażkowie. Uf, odetchnęłam. Nie musiałam jej gotować. Bo cóż bym jej zaproponowała pastę, pizzę, tiramissu? To samo ma na co dzień. Od tamtej pory w mojej głowie urodziło się postanowienie: znaleźć takie potrawy kuchni regionalnej, które chciałabym podać swoim gościom.

Dziś zaczynamy na portalu KobiecyBiałystok.pl cykl czterech spotkań podczas których postaram się przybliżyć cztery potrawy. Na początek Białysty vel Kucheny.

Białys jest bułeczką drożdżową z farszem cebulowym, posypaną makiem (nie mylić z Cebulakami). W chwili obecnej bardziej powszechną w Nowym Jorku, gdzie trafiła z emigrantami, niż w Białymstoku.
Z Białasami, a właściwie Kuchenami spotkałam się na warsztatach kuchni żydowskiej w Supraślu. Mieliśmy okazję spróbować pieczywa koszernego pod nazwą Kuchen wypiekanego przez jedną z białostockich piekarni.
Przed wypiekiem własnych Białysów udałam się do Cafe Esperanto, gdzie w niedzielę są one podawane na ciepło jako przekąski.

Przepis zaczerpnęłam ze strony www.bialostockiszlakkulinarny.pl nieznacznie go modyfikując.


Białysy (20 szt.)

Składniki:
Rozczyn:
25 g drożdży
1 łyżeczka cukru
¼ szkl. ciepłej wody
1 szkl. mąki

2 łyżeczki soli
2 łyżki masła (rozpuścić)
2 łyżki cukru
2 szkl. ciepłej wody

2 jajka
3 szkl. mąki
woda
gruba sól
2 duże cebule
mak

Robimy rozczyn. Drożdże rozcieramy z cukrem. Dolewamy ¼ szkl. ciepłej wody, mieszamy do momentu aż drożdże się ładnie rozprowadzą. Wsypujemy szklankę mąki i mieszamy. Przykrywamy folią spożywczą i pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 20 min.
Rozpuszczone masło, cukier, sól oraz dwie szklanki ciepłej wody mieszamy ze sobą. Jajka ubijamy na puszystą masę.
Gdy rozczyn wyrośnie dodajemy ubite jajka, wodę z masłem na przemian z mąką  (ja dodawałam po ½ szkl. mąki). Dokładnie mieszamy. Na koniec wykładamy na stolnicę posypaną grubo mąką i wyrabiamy do momentu, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przekładamy do miski wysmarowanej olejem i przykrywamy folią spożywczą. Pozostawiamy aż ciasto podwoi swoją objętość (ok. 30 min.).
Przygotowujemy cebulę. Drobno kroimy i rumienimy na dwóch łyżkach masła.
Ciasto dzielimy na kawałki i formujemy z nich placuszki o średnicy ok. 8-10 cm. Smarujemy wodą, posypujemy grubą solą, na środku układamy cebulę, posypujemy makiem. Pozostawiamy do wyrośnięcia ok. 15 min.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 st C.
Białysy przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 30 min. do zarumienienia bułeczek.

Białysy wyszły przepyszne. Ciasto rosło w oczach. Polecam!

niedziela, 7 października 2012

Frittata ze spagetti i papryką (Frittata di spaghetti e peperoni)

Przepis pochodzi z październikowego wydania Cucina la Italiana. W oryginale użyta jest zielona papryka (peperoni verdi) niestety w dziś jej nie znalazłam. Użyłam czerwonej i żółtej. Bardzo ciekawe przygotowanie.

Składniki:
400 g papryki
280 g spagetti
100 g mleka
6 jaj
2 duże łyżki tarkowanego parmezanu lub innego twardego sera
2 liście laurowe
oliwa z oliwek
sól

Przygotowanie:
Do garnka wlewamy wodę, solimy i wrzucamy liście laurowe. Gotujemy. Paprykę kroimy na wąskie paski. Gdy woda się zagotuje wrzucamy makaron i pokrojoną paprykę. Gotujemy 4 min.
Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C. Formę ok.24 cm wykładamy papierem do pieczenia.
Jajka roztrzepujemy, dodajemy tatry parmezan i mleko. Mieszamy. Makaron i paprykę odcedzamy. Wyjmujemy liście laurowe. Mieszamy z masą jajkową. Wlewamy do formy. Przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy pod przykryciem przez 10 min. Odkrywamy i pieczemy jeszcze 15 min.

Smacznego!


piątek, 5 października 2012

Pasta Baba Ganusz

Potraw z wykorzystaniem bakłażana ciąg dalszy. Z pastą Baba Ganusz spotkałam się na warsztatach kuchni żydowskiej. Jest bardzo prosta w wykonaniu i zarazem bardzo smaczna. Świetnie nadaje się jako dodatek do chleba.

Składniki:
1 średni bakłażan
1 ząbek czosnku
oliwa do pieczenia
łyżka oliwy z oliwek
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
łyżeczka soku z cytryny
sól, pieprz

Bakłażana kroimy w plastry solimy i odstawiamy aby puścił sok. Następnie osuszamy. Rozgrzewamy oliwę na patelni i smażymy plastry bakłażana. Zdejmujemy na ręcznik, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Wkładamy do miski, dodajemy ząbek czosnku, sok z cytryny i miksujemy (można też przekręcić przez maszynkę do mięsa). Do masy dodajemy oliwę z oliwek, posiekaną natkę, sól i pieprz do smaku. Pasta Baba Ganusz najlepiej smakuje schłodzona.

Smacznego!

Baba Ganusz

poniedziałek, 1 października 2012

Ajwar - pasta bakłażanowo - paprykowa

Ajwar jest serbską potrawą, popularną na Bałkanach. Jest to pasta warzywna o lekko pikantnym smaku, przyrządzana z papryki słodkiej, bakłażanów, z dodatkiem pomidorów, czosnku octu oraz przypraw (soli, pieprzu, chili). Tyle teoria. Pasta zaproponowana przez Pana Sebastiana Krawczyka jest bez pomidorów. I dobrze. Czas na paprykę.

Składniki:
4 papryki
1 duży bakłażan
4 ząbki czosnku
1/2 oliwy (ja użyłam z oliwek)
łyżeczka węgierskiej papryki w proszku (ja dodałam pół łyżeczki słodkiej i pół ostrej)
sól, pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Z papryki wyjmujemy gniazda nasienne i kroimy na ćwiartki. Bakłażana myjemy. Wszystko wykładamy na blachę, przykrywamy folią aluminiową. Wstawimy do piekarnika i pieczemy ok. 30 min. Skórka papryki powinna sczernieć. Wyjmujemy z piekarnika, sprawdzamy, czy papryka jest już miękka, jeżeli nie to możemy jeszcze przez 15min. ją podpiec. Bakłażana zdejmujemy z blachy. Gdy papryka już będzie gotowa wyjmujemy ją z piekarnika i pozostawiamy po przykryciem.
Na patelni na małym ogniu rozgrzewamy oliwę. Czosnek kroimy na plasterki i wrzucamy do oliwy. Należy uważać, by się nie przypalił. Po ok. 5 min. wsypujemy paprykę i mieszamy, aż zapachnie. Wyłączamy ogień.
Bakłażana przepoławiamy i wydrążamy z niego miąższ. Paprykę obieramy. Skórka powinna łatwo odchodzić. Warzywa oraz oliwę z czosnkiem i papryką miksujemy.
Wybornie smakuje z zieloną pietruszką.

Smacznego!
Ajwar - pasta bakłażanowo-paprykowa

Przepis pochodzi od Pana Sebastiana Krawczyka. Trochę go zmodyfikowałam w ferworze walki z obieraniem papryki.

niedziela, 30 września 2012

Kiedy lato łączy się z jesienią - Zupa cukiniowo - dyniowa

Tydzień temu była równonoc. Zakończyło się astronomiczne lato, a rozpoczęła jesień. Jesienne smaki wypierają te letnie. Pomidory w słoikach lądują w piwnicy. W warzywniaku króluje dynia, gruszki, papryka.
Dziś kulinarne połączenie lata z jesienią. Lata, które reprezentuje cukinia i jesiennej dyni.

Składniki:
1/2 dużej cukinii lub jedna mała
1/8 średniej dyni
1 cebula
2 łyżki oliwy
1 łyżka brązowego cukru
szczypta imbiru, szczypta pieprzu cayenne
1/2 szkl. wody


Cukinię i dynię obieramy, kroimy w dużą kostkę. Do garnka wlewamy oliwę i rozgrzewamy. Wrzucamy cebulę i czekamy aż się zeszkli. Dodajemy pokrojoną dynię i cukinię, przykrywamy i pozostawiamy na 1/2 godz. Warzywa powinny być lekko twarde. Na sam koniec dodajemy cukier, imbir, pieprz i sól.
Posypujemy pietruszką.

Smacznego!

Zupa cukiniowo - dyniowa


piątek, 28 września 2012

Kraków cz. 1 - Zapiekanki

Kraków we wrześniu odwiedziłam dwukrotnie. Jako, że wiele razy widziałam zabytki z przewodnika postanowiłam poszukać czegoś innego. I tak trafiłam na Kazimierz, dzielnicę Krakowa. Podłączyłam się pod wycieczkę z tabliczką Tour for Free i postanowiłam posłuchać co Pani przewodniczka ma do powiedzenia obcokrajowcom. Oprócz standardowych informacji o zabytkach, historii Kazimierza usłyszałam też jak dla mnie nowinkę kulinarną. A mianowicie, że najpopularniejszą przekąską w Krakowie jest .... zapiekanka. Wmurowała mnie ta informacja, bo nie jakieś tam bajgle, tylko zapiekanki. I coś w tym jest sądząc po kolejkach.
Zagłębiem zapiekankowym jest pl. Nowy. Z tego co dowiedziałam się od dziewczyny studiującej w Krakowie najlepsze są te od Endziora.
A sama zapiekanka jak zapiekanka. Długości ok.30 cm, szerokości 10 cm, standardowo z pieczarkami, serem plus dodatki do wyboru.
Kazimierz tętni życiem, zarówno dniem, jak i nocą. Urokliwe miejsce.