Bardzo trudno jest upiec ciasto na mące żytnie. Po prostu nie rośnie. Ale można zrobić tzw. ciasto ucierane, które warto użyć jako "podkład" pod np. śliwki. Zima dobiega końca, zapasy mrożonych owoców czas wykorzystać. I tak powstał placek ze śliwkami z mąką żytnią, miodem, melasą, napojem sojowym.
Składniki:
1 jajko
2 łyżki melasy
2 łyżki płynnego miodu wielokwiatowego
150 ml napoju sojowego
2 łyżki oleju
200 g mąki żytniej typ 2000
śliwki
2 łyżeczki cukru brązowego do posypania śliwek
Płynne składniki mieszamy ze sobą. Dodajemy mąkę. Ciasto przelewamy do okrągłej formy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej np. otrębami pszennymi (forma może być na tarę). Na wierzchu układamy rozmrożone śliwki, posypujemy cukrem brązowym.
Pieczemy ok.30 min. w temp. 200 st. C.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melasa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 marca 2013
niedziela, 20 stycznia 2013
Ciasteczka kokosowe z mąki ryżowej
Ciąg dalszy eksperymentów z mąką ryżową. Tym razem ciasteczka. W smaku wyważone, słodzone melasą, a co za tym idzie nie za słodkie.
Składniki (na ok. 14 szt.):
2 jajka
50 g rozpuszczonego masła
2 łyżki melasy buraczanej
1 szkl. mąki ryżowej
1 łyżeczka sody
1 szkl. wiórek kokosowych
Roztrzepujemy jajka, dodajemy rozpuszczone masło i melasę. Mieszamy, aż masa będzie jednolita. Dodajemy mąkę i sodę. Mieszamy. Na koniec wsypujemy wiórki. Mieszamy do połączenia się składników. Masę wykładamy łyżką na papier do pieczenia. Pieczemy ok. 15 min. w rozgrzanym do temp. 180st. C piekarniku.
W trakcie konsumpcji zastanawiałam się co bym mogła w nich zmienić i doszłam do wniosku, że nic. Są po prostu świetne.
Składniki (na ok. 14 szt.):
2 jajka
50 g rozpuszczonego masła
2 łyżki melasy buraczanej
1 szkl. mąki ryżowej
1 łyżeczka sody
1 szkl. wiórek kokosowych
Roztrzepujemy jajka, dodajemy rozpuszczone masło i melasę. Mieszamy, aż masa będzie jednolita. Dodajemy mąkę i sodę. Mieszamy. Na koniec wsypujemy wiórki. Mieszamy do połączenia się składników. Masę wykładamy łyżką na papier do pieczenia. Pieczemy ok. 15 min. w rozgrzanym do temp. 180st. C piekarniku.
![]() | ||
| Ciasteczka kokosowe z mąki ryżowej |
W trakcie konsumpcji zastanawiałam się co bym mogła w nich zmienić i doszłam do wniosku, że nic. Są po prostu świetne.
sobota, 3 grudnia 2011
Piernik z Yorkshire
Zbliżają się święta. Czas więc na świąteczne wypieki.Przepis na piernik znalazłam na blogu White Plate. Spodobał mi się, bo nie musi leżakować i można go jeść tuż po upieczeniu.
Ciasto zawiera dwa ciekawe składniki, których do tej pory nie używałam. Jeden to melasa. Kupiłam ją w sklepie z ekologiczną żywnością. Drugi to złoty syrop. Nie znalazłam go w sprzedaży więc przyrządziłam sama. Według następującego przepisu: 1/3 części cukru trzcinowego (podobno najlepiej muscavo), 2/3 części cukru białego, woda. Cukier powinien się rozpuścić w wodzie. Syrop zgodnie z nazwą będzie miał złoty kolor. Należy uważać by woda całkowicie nie odparowała, bo wtedy syrop zastyga.
I przepis na piernik
100 g melasy
100 g złotego syropu
100 g masła
100 g jasnego brązowego cukru trzcionowego
150 ml mleka
50 g mąki owsianej (lub drobno zmielonych otrębów owsianych)
125 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki imbiru
2 łyżeczki przyprawy do piernika
1/2 łyżeczki sody
2 jajka
Rozgrzewamy piekarnik do 170 st. C. W rondelku rozpuszczamy melasę, masło, złoty syrop, brązowy cukier i mleko. Odstawiamy by się ostudziło.
Łączymy ze sobą suche składniki. Przesiewamy do miski mąkę owsianą i pszenną, mielony imbir, przyprawę do piernika, sodę. Dodajemy mieszankę z rondelka. Mieszamy, wbijamy pojedynczo jajka ciągle mieszając do uzyskania jednolitej masy.
Przekładamy do blaszki. W przepisie zasadniczym jest to blaszka o boku 18 cm i głębokości 3,5 cm. Ja użyłam formy mufinkowej. Pieczemy ok. 30 - 40 min. Drewnianym patyczkiem sprawdzamy czy ciasto się upiekło (patyczek po wbiciu w ciasto i wyjęciu powinien być suchy).
Po upieczeniu pozostawiamy ciasto w blaszce na ok. 5 min. Następnie w pergaminie przekładamy na kratkę do wystygnięcia.
Ciasto podobno smakuje najlepiej na następny dzień. Piszę podobno, bo u mnie tak długo nie wytrzymało.
Jak wcześniej pisałam piekłam je w foremkach mufinkowych, co pozwoliło mi urozmaicić smakowo każdą z nich. Do jednej powtykałam białą czekoladę, do drugiej pokrojone jabłko, do innej bakalie. Podałam to z ubitą śmietaną.
Smacznego:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

