Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser koryciński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser koryciński. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2015

Podlskie smaki - warsztaty kulinarne - relacja

Cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie. Znaczenie tego powiedzenia mogłam poznać w doborowym towarzystwie na warsztatach kulinarnych Podlaskie smaki zorganizowanych przez Podlaską Regionalną Organizację Turystyczną w Atuty Studio Kulinarne.

Wydawało mi się, że znam produkty pochodzące z województwa podlaskiego, używam ich, z nich gotuję, ale warsztaty pokazały jak bogata jest ich różnorodność i jak wiele się zmieniło.

Warsztaty poprowadziła Joanna Kozłowska, blogerka, dziennikarka, ale przede wszystkim pasjonatka gotowania. Na początku poznaliśmy produkty regionalne, które miały być wykorzystane w potrawach. Sery korycińskie swojskie o różnym stopniu dojrzewania, które zostały wpisane na europejską Listę Produktów Tradycyjnych i zarejestrowane jako Chronione Oznaczenie Geograficzne, sery zagrodowe - kozie, owcze i krowie, ogórki kiszone z Kruszewa, miód.
Spróbowaliśmy również ciasta marcinek składającego się z wielu warstw.



I zabraliśmy się za gotowanie. Działo się! Najpierw obieranie, krojenie, siekanie warzyw, obsmażanie policzków. Później odparowywanie sosów, wybieranie ości z ryb, ucieranie kremu,  duszenie policzków wołowych, kręcenie majonezu. Na koniec obsmażenie babki ziemniaczanej i układanie wszystkiego na talerzach.




Zaproponowane przez Joannę dania nie były klasycznymi podlaskimi potrawami. Wykorzystując produkty regionalne nadała nowy wymiar tradycyjnej kuchni.

A co powstało?

Przystawki: Wędzony pstrąg, piklowana marchew i seler, ser koryciński swojski, domowy majonez



 Łosoś, sos z kiszonych ogórków (rewelacja!), kiełki słonecznika



Danie główne: Policzki wołowe, babka ziemniaczana, sos borowikowy



Deser: Sękacz z Suwalszczyzny, krem z białej czekolady i mascarpone, maliny


Na koniec otrzymaliśmy upominki - olej lniany, ostropest, konfiturę z aronii, miód. Wszystko wytworzone na terenie województwa podlaskiego.
 

Różnorodność Podlaskich smaków jest bardzo duża. Odznaczają się wysoką jakością, wieloletnią tradycją wytwarzania.  Są coraz bardziej popularne i dostępne nawet poza województwem. Na pewno warto je poznać i wybrać coś dla siebie.

Smacznego!

środa, 9 kwietnia 2014

Wytrawna przegryzka

Ostatnio się zastanawiałam, czy tzw. przegryzka, czyli coś co podjadamy np. oglądając TV, czytając książkę musi być słodka. Czy jest jakaś alternatywa dla bakalii? (O słodyczach ze sklepu nie wspominam, bo nie wchodzą w grę). Przyszły mi do głowy dwie rzeczy. Jedna to owoce, najlepiej sezonowe. Druga to mieszanka naszych ulubioności, czegoś co mamy aktualnie w lodówce.
Co do owoców na początku wiosny trudno coś sensownego wymyślić. Cytrusy już się przejadły. Chciałoby się czegoś polskiego (tak truskawki, porzeczki mi się marzą), ale do tego jeszcze trochę.
Więc zaglądamy do lodówki. I co powstaje? Coś takiego jak na zdjęciu poniżej.

Mięsko musi być.
Należę do osób, które potrzebują mięsa. Wiem są różne teorie na ten temat. Jem mięso, zagryzam zieleniną i popijam kawą. Dlatego też moja przekąska ma mięso – szynkę branderburską – cienkie plasterki pokrojone w krótkie paski. Do tego coś zielonego – rukola. Dalej. Upieczone buraczki pokrojone w kostkę. Regionalnie – ser koryciński z czarnuszką (kto nie próbował niech żałuje). Wszystko polane octem balsamicznym i odrobiną oliwy z oliwek. Niedoprawione, bo każdy składnik jest smaczny sam w sobie, nie wymaga dodatków.
Tym razem bez kawy, ale z dobrą lekturą i piosenką.
 

Smacznego!

niedziela, 9 lutego 2014

Międzynarodowy Dzień Pizzy

Najlepsza pizza jest w Neapolu. Kto nie jadł niech żałuje.
A wszystko zaczeło się w 1889 roku, kiedy to don Raffaele Esposito właściciel lokalu Brandi w Neapolu na cześć królowej Włoch Małgorzaty Saburdzkiej przygotował gościom "patriotyczną" wersję z czerwonymi pomidorami, białą mozzarellą i zieloną bazylią. Pizza przypadła do gustu królowej. Od tego czasu nosi nazwę margherita.
Na początku była popularna na południu Włoch. Po zakończeniu wojny przybyła ze Stanów Z jednoczonych wraz z modą na wszystko co amerykańskie. (W USA pierwsza włoska pizzeria powstała w 1905 roku). Pizze je się głownie poza domem, z tego względu, że bardzo trudno jest ją zrobić samemu. Do upieczenia prawdziwej pizzy potrzebny jest piec opalany drewnem, który rozgrzewa się do temperatury 400 st.C.
Klasycznych rodzajów pizzy jest 10 rodzajów: margherita, marinara, capricciosa, siciliana, napoletana, quattro stagioni, quattro fromaggi, romana, diavola, ortolana.
Przygotowanie oraz wypiekanie neapolitańskiej pizzy jest opisane na 3 stronach w dzienniku urzędowym.

Pizzę świąteczną przygotowałam według tego przepisu. Zamiast mąki pszennej użyłam orkiszową penoziarnistą (podsypywałam by ciasto się nie kleiło). Pomidory do sosu są własnej produkcji, z pomidorów z Kruszewa. A zamiast mozzarelli użyłam sera korycińskiego. Wszystko polane oliwą z oliwek i posypane bazylią.



Druga wersja jest z tym samym sosem pomidorowym, z oliwkami i z pomidorkami koktajlowymi, posypane oregano.


A jak Neapol to coś muzycznego. Czy ktoś oglądał film Passione Johna Turturro? Nie? A warto. Oto trailer: