piątek, 13 listopada 2015

Edukacja w szkołach, ochrona bioróżnorodności, informacja o oznaczeniach - kampanie

Temat dbania o dobrej jakości posiłki, wyboru produktów, zmiany przyzwyczajeń, stylu życia, potrzeby aktywności fizycznej jest bardzo żywy. Powstają nowe programy, inicjatywy promujące tzw. zdrowy styl życia. Niektóre umierają śmiercią naturalną po wyczerpaniu środków przeznaczonych na ich realizację. Inne edukują, rozwijają się, zataczają coraz większe kręgi.
Od jakiegoś czasu z ciekawością im przyglądam się. Sama około dziesięciu lat temu miałam okazję jako edukator brać udział w jednej z nich.

Oto parę najbardziej interesujących.

Szkoła na widelcu – organizatorzy tak piszą o sobie: „inicjatywa na rzecz lepszego jedzenia w przedszkolach i szkołach”. Śledząc funpaga można zobaczyć jak dużą i ważną pracę wykonują w terenie. Warsztaty z najmłodszymi, prelekcje, spotkania edukacyjne. Dzieje się. A co najważniejsze widać efekty. 

 
Kampania na rzecz różnorodności biologicznej mórz i oceanów – WWF - „ma na celu zwiększenie świadomości społecznej odnośnie wpływu codziennych decyzji konsumenckich na różnorodność biologiczną mórz i oceanów poprzez dostarczenie kluczowym podmiotom sektora rybnego (rybacy, przetwórcy, sieci handlowe), a także dziennikarzom, blogerom kulinarnym i kucharzom niezbędnej wiedzy na temat sposobów zaopatrywania w produkty rybne pochodzące z odpowiedzialnych połowów”. Na stronie internetowej dedykowanej kampanii możemy znaleźć nie tylko informacje na temat skutków nadmiernego odławiania ryb i owoców morza, ale również wskazówki jak nasze codzienne decyzje zakupowe mogą pozytywnie wpływać na zachowanie populacji. W ramach kampanii została wydana również publikacja „Jaka ryba na obiad. Poradnik kosumenta po rybach i owocach morza” (do pobrania na www.ryby.wwf.pl).


Trzy znaki smaku – program ma na celu informowanie na temat wspólnotowego systemu ochrony produktów regionalnych i tradycyjnych, a także promocji znakowanych w tym systemie produktów spożywczych. Na stronie kampanii www.trzyznakismaku.pl znajdziemy szeroką informację o oznaczeniach europejskich, produktach, producentach oraz przepisy kulinarne.




A teraz trochę historii.

Około dziesięciu lat temu, gdy pracowałam w Fundacji Zielone Płuca Polski organizowaliśmy kampanię pod hasłem „Znak ma znaczenie” - „Zielone znaki”. Miała ona na celu przybliżenie oznakowań proekologicznych występujących na produktach, np. „nie testowane na zwierzętach”, „nadające się do recyclingu”, „ozone frendly”, „Zielone Płuca Polski”. W ramach kampanii były prowadzone zajęcia edukacyjne w szkołach podstawowych i gimnazjach, emitowane spoty w TV, zamieszczone plakaty na bilbordach.


Po latach miło widzieć jak świadomość społeczna na temat dokonywania wyborów konsumenckich poszerza się.

Smacznego!

piątek, 28 sierpnia 2015

Chwalę się!

Edit:

Zawsze brakowało mi czasu by wypisać to co osiągnęłam gotując, blogujac, fotografując, gdzie moje prace były publikowane, zamieszczone. Przez tych parę lat trochę tego się nazbierało.

A wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Był rok 2011. Nie wiem czy pamiętacie, w tv emitowano  serial Przepis na życie. Towarzyszył mu konkurs kulinarny. Z podanych składników należało coś przygotować. Wymyśliłam warstwowe ciasteczko owsiane (
tu). Wygrałam jedną z nagród, a mianowicie gotowanie z Panią Dorotą (serdecznie pozdrawiam :)). Gotowałyśmy w mojej kuchni ze składników przez nią przywiezionych.
 Pani Dorota wspomniała coś o konkursie Kulinarny Blog Roku. Blog!!! ale ja nie mam. Więc założyłam. Zgłosiłam swój udział. Dzielnie, czasem trochę mniej dzielnie gotowałam. W efekcie mój przepis wrześniowy został wybrany przez Pana Bikonta (tu) i opublikowany w książce Najlepsze przepisy polskich blogerów.

Już jako blogerka współpracowałam z
kobiecybialystok.pl . Przygotowałam cztery przepisy kuchni podlaskiej, opublikowane zostały również moje zdjęcia z imprezy Smaki Podlasia.

Prowadziłam warsztaty kulinarne w ramach wydarzenia
Kobieteria na warsztat.

Brałam udział w pierwszym spotkaniu Food Blogger Fest (2012 r.), warsztatach fotografii kulinarnej oraz wydarzeniu Podlaskie smaki - warsztaty kulinarne (Białystok, 10.05.2015r.). Do tego od dwóch lat odwiedzam
Film Food Fest

Inspiracje czerpię ze spotkań z ludźmi, tego co zjem, przeczytam, obejrzę, usłyszę. Moją ulubioną kuchnią jest kuchnia włoska. W kuchni najważniejszy jest dla mnie dobrej jakości produkt.

Skąd u mnie kulinarne ciągoty? 
Warsztat to efekt wielu godzin spędzonych u Babci w kuchni, podpatrywania, podpytywania, przyglądania się. Babcia nauczyła mnie próbowania, wybierania, krytycznego podchodzenia do składników, nie przywiązywania uwagi do przepisu i miar w nim podanych. Bo przecież gotuje się „na oko”, a smak jest najważniejszy! 
Pasja, chęć eksperymentowania, poznawania nowego to wynik dzieciństwa spędzonego u Dziadków. Wielogodzinnych zabaw na łące, przy sadzawce (czasem w niej lądując), w kurniku wśród kur i królików, wśród kwiatów, rysując i malując.
Połączenie kultury i natury, uwielbienie tego co z tego połączenia powstaje.


Pozdrawiam serdecznie 
Joanna 

czwartek, 27 sierpnia 2015

Kanapka inaczej

inna wersja kanapki. do przygotowania na patelni lub na grillu

mąka chlebowa typ 720 filiżanka
mąka żytnia pełnoziarnista typ 2000 pół filiżanki
woda
sól oliwa z oliwek łyżka
cukinia pokrojona w dość cienkie plasterki
pomidor pokrojony w plastry (po średnicy)
suszony ser koryciński
oliwa z oliwek


ciasto. mąki mieszamy. dodajemy sól, oliwę z oliwek, letnią wodę. zagniatamy. dodajemy więcej mąki, jeżeli ciasto będzie się kleiło

posypujemy blat mąką. rozwałkowujemy ciasto do grubości 1 mm. wycinamy duże koła (np. szeroką filiżanką do kawy). na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu)/grill wrzucamy placki. smażymy/pieczemy do momentu zarumienienia, pojawienia się bąbelków

warzywa lekko podsmażamy/grillujemy z obu stron na oliwie z oliwek. doprawiamy solą, pieprzem, ziołami

komponujemy „kanapkę” --> „chlebek”, cukinia, pomidor, plastry suszonego sera korycińskiego

ps. po smażeniu warzyw na patelni pozostanie trochę soku, w którym można maczać „chlebki”

Smacznego! 

 







środa, 26 sierpnia 2015

Tartelinki z dżemem mirabelkowym (ciasto owsiano-żytnie)

Deser dla osób lubiących kwaśne desery bez cukru. Oczywiście można dodać cukier zarówno do ciasta, jak i nadzienia. Czas na mirabelki, długo gotowane, kwaśne.

(składniki na 4 sztuki)

ciasto
zmielone płatki owsiane 120 g
mąka żytnia pełnoziarnista 20 g
łyżka oleju kokosowego
łyżka mielonego siemienia lnianego
woda

nadzienie
mirabeli bez pestek dłuuugo gotowane
łyżka mielonego siemienia lnianego
bardzo drobno posiekane rodzynki
woda

ciasto. suche składniki mieszamy. dodajemy olej kokosowy. zagniatamy.
do siemienia lnianego dodajemy wodę, energiczne mieszamy by nie powstały grudki. odstawiamy na chwilę, masa powinna stężeć. dodajemy do mąki. zagniatamy na gładką masę. zostawiamy na chwilę, składniki powinny związać
rozgrzewamy piekarnik do 180 st. c.

foremki smarujemy oliwą. wykładamy ciastem. pieczemy ok. 15 min. czekamy aż wystygną (można przygotować dzień wcześniej)

nadzienie. siemię lniane rozpuszczamy w wodzie. dodajemy mirabeli i rodzynki. przekładamy do tartelinek

wstawiamy do lodówki na min. godzinę by nadzienie zgęstniało. przechowujemy w lodówce

Smacznego!



wtorek, 25 sierpnia 2015

Zupa warzywna

Pomimo panującego upału fajnie zjeść dobrą, sezonową zupę. Warzyw jest pod dostatkiem, można szaleć. Lekko, sezonowo i pożywnie. Ciepło i chłodno zarazem.

wywar drobiowy lub warzywny ok. 1 l
pół małej papryki
2 małe ziemniaki
garść czerwonej soczewicy
mała gałązka rozmarynu
pół pomidora
ogórek gruntowy
nać pietruszki
przyprawy - sól, kurkuma

w wywarze gotujemy (z rozmarynem) ziemniaki pokrojone w kostkę. pod koniec gotowania dodajemy również pokrojoną w kostkę paprykę, soczewicę. doprawiamy do smaku
pomidor kroimy w kostkę, zaś ogórek w plasterki. natkę siekamy
zupę podajemy ciepłą. przed podaniem gościom dodajemy (już do talerza) pomidor, ogórek i natkę

Smacznego!


Pieczona jaglanka

Zazwyczaj jaglankę gotuję z ciepłymi przyprawami, później dodaję owoce sezonowe, pestki, olej lniany. Ale zdarza się, że chcę zjeść jaglankę z owocami na ciepło. Wtedy ....

rozgrzewam piekarnik
jaglankę prażę w rondlu
przekładam do kokilki

dodaję kardamon, drobno pokrojony korzeń imbiru
siemię lniane
zalewam gorącą wodą (ok. 2 cm nad jaglankę)
na wierzch układam owoce sezonowe (np. śliwkę węgierkę dąbrówkę)
przykrywam filią aluminiową
piekę ok. 20 min.
na koniec polewam olejem lnianym

pyszne, samorobiące się śniadanie :)

Smacznego!

ps. oczywiście można dodać cukru

niedziela, 23 sierpnia 2015

Pęczak z pomidorami i cukinią

Sezon warzywno - owocowy w pełni. Jak kiedyś pisałam cukinia i pomidory idą ze sobą w parze, chociaż pomidory są dobre do wszystkiego. Aby było pożywnie do warzyw pęczak. Smaczne na ciepło i na zimno.

Składniki:
1 szklanka pęczaku
1/2 średniej cukinii
4 bardzo dojrzałe pomidory
1 cebula
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
sól, pieprz cayen
natka pietruszki do posypania

Pęczak gotujemy ok. 15 min. na 2 szklankach osolonej wody. Oliwę z oliwek rozgrzewamy na patelni. Cebulę kroimy w kostkę. Podsmażamy na oliwie. Cukinię kroimy w słupki, pomidory w ćwiartki. Dodajemy do cebuli. Mieszamy. Czosnek drobno kroimy. Dodajemy do warzyw. Solimy, pieprzymy.
Pęczak odcedzamy, dodajemy do warzyw. Wszystko mieszamy. Posypujemy natką pietruszki.

Smacznego!


niedziela, 10 maja 2015

Podlskie smaki - warsztaty kulinarne - relacja

Cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie. Znaczenie tego powiedzenia mogłam poznać w doborowym towarzystwie na warsztatach kulinarnych Podlaskie smaki zorganizowanych przez Podlaską Regionalną Organizację Turystyczną w Atuty Studio Kulinarne.

Wydawało mi się, że znam produkty pochodzące z województwa podlaskiego, używam ich, z nich gotuję, ale warsztaty pokazały jak bogata jest ich różnorodność i jak wiele się zmieniło.

Warsztaty poprowadziła Joanna Kozłowska, blogerka, dziennikarka, ale przede wszystkim pasjonatka gotowania. Na początku poznaliśmy produkty regionalne, które miały być wykorzystane w potrawach. Sery korycińskie swojskie o różnym stopniu dojrzewania, które zostały wpisane na europejską Listę Produktów Tradycyjnych i zarejestrowane jako Chronione Oznaczenie Geograficzne, sery zagrodowe - kozie, owcze i krowie, ogórki kiszone z Kruszewa, miód.
Spróbowaliśmy również ciasta marcinek składającego się z wielu warstw.



I zabraliśmy się za gotowanie. Działo się! Najpierw obieranie, krojenie, siekanie warzyw, obsmażanie policzków. Później odparowywanie sosów, wybieranie ości z ryb, ucieranie kremu,  duszenie policzków wołowych, kręcenie majonezu. Na koniec obsmażenie babki ziemniaczanej i układanie wszystkiego na talerzach.




Zaproponowane przez Joannę dania nie były klasycznymi podlaskimi potrawami. Wykorzystując produkty regionalne nadała nowy wymiar tradycyjnej kuchni.

A co powstało?

Przystawki: Wędzony pstrąg, piklowana marchew i seler, ser koryciński swojski, domowy majonez



 Łosoś, sos z kiszonych ogórków (rewelacja!), kiełki słonecznika



Danie główne: Policzki wołowe, babka ziemniaczana, sos borowikowy



Deser: Sękacz z Suwalszczyzny, krem z białej czekolady i mascarpone, maliny


Na koniec otrzymaliśmy upominki - olej lniany, ostropest, konfiturę z aronii, miód. Wszystko wytworzone na terenie województwa podlaskiego.
 

Różnorodność Podlaskich smaków jest bardzo duża. Odznaczają się wysoką jakością, wieloletnią tradycją wytwarzania.  Są coraz bardziej popularne i dostępne nawet poza województwem. Na pewno warto je poznać i wybrać coś dla siebie.

Smacznego!