poniedziałek, 25 listopada 2013

Soczyste Kino, czyli kuchnia+ food film fest 5.

W miniony weekend w czterech miastach Polski Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu odbył się po raz piąty Food film fest. Organizatorzy podzielili filmy na trzy dni tematyczne, tj. w piątek - Kultura kulinarna, w sobotę - Społeczeństwo i w niedzielę Smakosze. Łącznie można było obejrzeć 12 filmów. Pokazom filmowym towarzyszyły dodatkowe atrakcje takie jak warsztaty kulinarne dla dzieci, filmowa kolacja i filmowe śniadanie.

Więcej znajdziecie na www.kuchniaplus.pl/fff

Kino Kultura, Warszawa, dzień drugi



sobota, 23 listopada 2013

Rzymskie bułeczki

Drożdżowego ciasta w taki sposób jeszcze chyba nigdy nie robiłam. Bez tłuszczu, z długim czasem wyrastania i wyrabiania, podzielone na etapy. Bułeczki wyszły nie za słodkie, z bakaliami. W pierwotnym przepisie, który zaczerpnęłam ze strony Kwestia Smaku, jako dodatek użyto orzeszków pinii, ja dodałam pestki ze słonecznika.

Składniki:
130 g rodzynek
400 g mąki
3 jaja
1 opakowanie drożdży instant (7g)
4 łyżki oliwy
sól
80 g cukru (dałam brązowy)
80 g kandyzowanej skórki z pomarańczy
80 g pestek ze słonecznika (pierwotnie – orzeszków pinii)

Rodzynki moczymy w ciepłej wodzie ok. 20 min. Mąkę przesiewamy, dodajemy dwa jajka i mieszamy na początku widelcem, później wyrabiamy ręką. Dodajemy drożdże, 2 łyżki oliwy i szczyptę soli. Wszystko łączymy ze sobą wyrabiając ok. 15 min., aż ciasto będzie gładkie i lśniące. W razie potrzeby możemy dodać ciepłej wody. Formujemy kulkę, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny.
Gdy ciasto wyroście dodajemy rodzynki wcześniej osuszone na papierowym ręczniku, jajko, 2 łyżki oliwy, cukier i skórkę pomarańczy. Składniki wgniatamy w ciasto (ok. 15 min.), jeżeli zaistnieje taka potrzeba to możemy dodać trochę ciepłej wody.
Formujemy podłużne bułeczki i układamy w odstępach na papierze do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 6 godz. (podobno czas można skrócić do 1 godz., u mnie było to więcej niż 6 godz. - późnym wieczorem zagniotłam ciasto, a rano, na śniadanie upiekłam bułeczki).
Pieczemy ok. 20 min. w temperaturze 180 st. 

Smacznego!

Rzymskie bułeczki



wtorek, 12 listopada 2013

Krem z buraków, czyli zupa buraczkowa inaczej

Zupa buraczkowa się znudziała, więc przerobiłam ją na krem. Doprawiłam na włoską nutę, posypałam grzankami i wyszedł wyborny, ciepły posiłek. Sekret smaku tkwi w warzywach. Oprócz buraków w wywarze była marchew, ziemniaki, kawałek pietruszki i selera. Wszystko ugotowane i zblendowane.
Polecam!

Krem z buraków



























Smacznego!





sobota, 9 listopada 2013

Toskański makaron pici

Pici - typowego toskańskiego makaronu będąc we Włoszech nie jadłam, niestety. Dlatego także, nie mam punktu odniesienia. Od jakiegoś czasu korciło mnie by go zrobić. Przepis znalazłam w książce Jakie Olivera. Sam proces przygotowania jest, delikatnie powiedziawszy, mozolny, ale ciekawość zaspokojona. Niestety ciasto nie wyszło mi elastyczne, myślę że przyczyną tego jest to, że użyłam mąki orkiszowej zamiast pszennej. Makaron jest smaczny, zwłaszcza z sosem z pomidorów.

Składniki:
500 g mąki pszennej (użyłam orkiszowej)
ok. 200 ml wody

W misce mieszamy mąkę z taką ilością wody, by ciasto było zwarte. Następnie wykładamy ciasto na stolnicę i wyrabiamy ok. 10 min., aż będzie gładkie i elastyczne (mi ciasto wyszło gładkie, ale mało elastyczne, przy robieniu pici rozwarstwiło się, chyba winna jest tu mąka orkiszowa). Na koniec ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na ok. 30 min.
Po wyjęciu z lodówki odrywamy kulkę wielkości pomarańczy i na stolnicy posypanej mąką toczymy wałeczek o grubości 2 cm. Dzielimy go na kawałki o długości 3 cm.
Bierzemy patyczek, taki do szaszłyków, końcówkę wciskamy do połowy grubości ciasta i wokół patyczka, koniuszkami palców, toczymy kluskę. Powinniśmy otrzymać bardzo cieńką mkaronową rurkę z patyczkiem w środku. Ostrożnie wyciągamy patyczek obracając go w trakcie wyciągania. Czynność powtarzmy. Makraon pozostawiamy do przeschnięcia.
Gotujemy w osolonej, wrzącej wodzie ok. 10 - 15 min., do momentu aż będzie all dente.





sobota, 26 października 2013

Pasta fresca z dzikiem

Nie mogłam się powstrzymać. Z okazji wczorajszego Światowego Dnia Makaronu jeszcze jedno kulinarne (jedynie fotograficzne) wspomnienie z Włoch - pasta fresca z dzikiem. Przepisu nie mam, sama nie robiłam jeszcze. Jeszcze...:) Smak pamiętam do tej pory.

A poniżej zdjęcie.

Pasta fresca z dzikiem

piątek, 25 października 2013

Tagliatelle i Światowy Dzień Makaronu

Dziś Światowy Dzień Makaronu!!! Viva la pasta!

Ostatnie doniesienia z Włoch mówią, że Włosi jedzą coraz mniej pasty (makaronu). Trudno w to uwierzyć, bo pasta nadal stanowi podstawę posiłku.
Będąc w Neapolu, gdy słońce paliło, a siły słabły od neapolitańczyka usłyszałam pytanie, czy jadłam dziś pastę? Opowiedziałam, że nie. On na to - pamiętaj, że przyjemniej raz dziennie trzeba zjeść porządną porcję pasty. Ona daje siły na cały dzień. I coś w tym rzeczywiście jest.

Najlepsza pasta to ta przyrządzona samodzielnie. Ale na rynku polskim można też kupić dobre gatunki makaronów np. zbożowe. Odmian makaronu są dziesiątki, kształtów, smaków, kolorów. Sposobów przygotowania parę. Oto jeden z nich – świeży Makaron jajeczny – tagliatelle.

Składniki:
1 jajko
100 g mąki

Mąkę i jaja łączymy ze sobą za pomocą widelca. Następnie wyrabiamy ręcznie do momentu, gdy ciasto będzie gładkie i elastyczne. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30 min.
Następnie rozwałkowujemy jak najcieniej. Pozostawiamy do wysuszenia. Po ok. 2 godz. składamy parokrotnie i tniemy w pasy o szerokości ok. 1 cm.

Tagliatelle - pasta fresca


A oto inne moje makaronowe propozycje:


Rolada makaronowa z dynią szpinakiem i serem ricotta
Ravioli ze szpinakiem

















Lasagne z warzywami

niedziela, 20 października 2013

na deser .... tiramisu

Można by rzec klasyka włoskich deserów. Smaczny, szybki w przygotowaniu. Połączenie dosłownie paru składników, a mianowicie jaj, serka mascarpone, podłużnych biszkoptów oraz kawy. Można dodać również likier np. amaretto.
Większość przepisów sugeruje użycia kawy rozpuszczanej. U mnie jest to kawa zaparzona w kawiarce, jest bardziej esencjonalna. 
Deser podajemy schłodzony. 

Samo słowo tirami sù oznacza "poderwij mnie". Czy za sprawą tego deseru to się uda? Może warto sprawdzić.


Tiramisu
Składniki:
30 dag podłużnych biszkoptów
50 g serka mascarpone
4 jajka
4 łyżki bardzo drobnego cukru
ok. 1/2 szkl. zaparzonej kawy
alkohol, np. likier amaretto
kakao

Zaparzamy kawę, do której dodajemy alkohol. Żółtaka ucieramy z 3 łyżkami cukru. Dodajemy serek mascarpone. Łączymy z żółtkami na początku za pomocą łyżki, następnie miksera. 
Białka ubijamy ze szczyptą soli. Jak piana będzie sztywna dodajemy łyżkę cukru i jeszcze chwilę ubijamy. Do żółtek z serkiem mascarpone dodajemy białka. Mieszamy łyżką. Przygotowujemy naczynie najlepiej szklane, przezroczyste (będzie widać warstwy). 
Biszkopty górną warstwą zanurzamy na chwilę w kawie i układamy w naczyniu. Na biszkopty kładziemy warstwę kremu, następnie biszkopty i kolejną warstwę kremu. Na koniec posypujemy kakao.
Chłodzimy w lodówce przez ok. 5 godzin.



Ps. Będąc w Cortonie spróbowałam tamtejszego tiramisu. Wizualnie wyglądało niezbyt atrakcyjnie, smakowo rewelacja. Zdjęcie poniżej.


Cortonieńskie tiramisu

niedziela, 13 października 2013

Rolada makaronowa z dynią, szpinakiem i serem ricotta

Makaron jest podstawą kuchni włoskiej. I tyle!
Wprawdzie włoszką nie jestem, ale wolę go niż ziemniaki. Przygotowuję go na różne sposoby, najczęściej z sosem pomidorowym lub oliwą z oliwek, bazylią i parmezanem. Bardzo proste, szybkie dania, ale też bardzo smaczne.
Roladę makaranową wypatrzyłam w książce Jamie Olivera. Jest pracochłonna, ponieważ każdy ze składników wymaga wcześniejszego odpowiedniego przygotowania. Ale efekt jest imponujący! Polecam jako danie główne.
Do przygotowania rolady potrzebujemy świeżego makaronu, upieczonej dyni i smażonego szpinaku. A na koniec wszystko ładnie zwijamy.

Składniki:
ok. 300 g świeżego makaronu jajecznego (z 4 jaj i 400 g mąki pszennej)

1/2 małej dyni
oliwa z oliwek
1 łyżeczka nasion z kolendry
1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
1/2 suszonej papryczki chilli

sól, pieprz, gałka muszkatałowa
1 ząbek czosnku
400 g świeżego szpinaku
2 łyżki masła 

70 g sera ricotta
25 g startego parmezanu

Makaron.  Łączymy ze sobą mąkę i jaja, na początku za pomocą widelca, później wyrabiamy ręcznie. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Po wyrobieni zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30 min.
Dynia. Tniemy na większe kawałki, smarujemy oliwą, oprószamy rozgniecionymi w moździerzu przyprawami. Wkładamy do naczynia żaroodpornego lub blaszki, przykrywamy wilgotnym papierem do pieczenia. Pieczemy  w piekarniku  30 min. w temp. 220 st. C. Następnie zdejmujemy papier i pieczemy jeszcze 15 min.
Szpinak. Na patelni lub w rondlu rozgrzewamy oliwę z oliwek. Wrzucamy pokrojony w plasterki czosnek, pozostawiamy na ok. 20 s. Dodajemy szpinak. Mieszamy. Jak zmniejszy swoją objętość dodajemy 2 łyżki masła, gałkę musztatołową do smaku. Dusimy, aż cała woda wyparuje, przyprawiamy do smaku.

Rozwałkowujemy ciasto, tak by miało grubość ok. 3 mm i było wielkości ścierki kuchennej. Po rozwałkowaniu kładziemy na czystej ścierce kuchennej.
Dynię układamy wzdłuż dłuższego brzegu. Pozostałą część ciasta posypujemy równomiernie szpinakiem, pokruszoną ricottą i starkowanym parmezanem, pozostawiamy rant 5 cm, który zwilżamy wodą. A następnie zwijamy wszystko, jak roladę biszkoptową, pomagając sobie ścierką. Na koniec owijamy wszystko ścierką, na końcach związujemy sznurkiem, tak by kształtem przypominała kiełbasę. 
Wkładamy roladę do garnka z osolonym wrzątkiem. Obciążamy np. talerzem i gotujemy na małym gazie ok. 25 min.

Ps. Musiałam roladę podzielić na dwie części, bo nie mieściła się do garnka.

Smacznego!