Podlaskie od lat słynie z czystej, nieskażonej przyrody. Puszcz, rzek, rozlewisk, bagien. A do tego smacznej, mało przetworzonej żywności. Czyste środowisko determinuje jakość podlaskich wyrobów. Różnorodność kulturowa przekłada się na różnorodność kuchni, kultur kulinarnych. Bogactwo podlasia przejawia się również w sztuce, muzyce, literaturze. A wszystko na jednym terenie.
W Supraślu, ok. 15 km od Białegostoku, od lipca do września br. odbędzie się SlowFest. Powolny festiwal łączący ze sobą różne dziedziny sztuki.
Więcej ....
sobota, 27 maja 2017
piątek, 7 kwietnia 2017
Noma. My Perfect Storm - film
Film o Rene Rezepim widziałam dwa
razy. Za pierwszym razem chłonęłam atmosferę kuchni i dynamikę
akcji, za drugim bardziej skupiłam się na filozofii jego gotowania.
Kolejne razy przyniósłby zapewne inne aspekty – sposób
konstrukcji dań, współgrania załogi, zmiany, którą niesie
życie.
„Moja porażka jest moim zwycięstwem”
- cytat z filmu. Porażka w kuchni? Przecież na talerzu wszystko tak
dobrze wygląda. Porażka najlepszej restauracji na świecie? Nie
zdarza się. A jednak. Rene pokazał jak przez nią przejść i wyjść
zwycięsko, wzmocnionym, odnosząc sukces.
Sobotnie nauki – jedna z lepszych
praktyk o jakich słyszałam. Pracownicy przygotowujący swoje dania. A mieli czym się pochwalić. Otwarte umysły, ciekawość składników,
odwaga, praca w twórczym zespole. To wszystko złożyło się na
efekt na talerzu.
„Smak jest związany z miejscem,
nastrojem, nie da się oddzielić”. Smak, smaki … Na przykład z
dzieciństwa. Mama gotująca dla dużej liczby ludzi, którzy pobłądzili. Ojciec pochodzący z Albanii.
„Składniki są naszym alfabetem. Im
więcej liter, tym więcej możemy stworzyć”. Marchew, burak,
ryba, tymianek …. mrówka?
A wszystko to kręci się wokół
sezonowości, lokalności, lekkości, świeżości, piękna,
produktów najwyższej jakości, producentów lokalnych, łąk, pól
i mórz, fermentacji.
„Jednolity, klarowny smak”.
Film wyświetlany w ramach inicjatywy
FILMS for FOOD.
poniedziałek, 25 lipca 2016
1 dzień z 4. Targów Książki Kulinarnej cz. II
Kolejnym sobotnim spotkaniem było spotkanie z Dominiką Wójciak, zwyciężczynią 3. edycji Master Chef'a, autorką książek "Warzywo" i "Ziarno". I o tej ostatniej opowiadała. Przyjechała z ziarnami zamkniętymi w słoikach. Trochę bardziej znanymi jak kaszą gryczaną, siemieniem lnianym, owsem, ryżem. I tymi mniej popularnymi - ziarnami chia, amarantusem, kamutem, pszenicą plaskurką. Opowiadała jak je przygotowywać, do czego stosować, z czym łączyć. Wspominała o kaszy jaglanej i jej sposobach gotowania. A to nie wszystko, to tylko część drugiego dnia Targów. Targi Książki Kulinarnej, trwały od piątku do niedzieli. Były spotkania, degustacje, warsztaty. Udział wziąć mógł każdy, w każdym wieku. Do tego stoiska z książkami, ceramiką artystyczną, kuchennym design'em. Mile spędzony czas w przepięknym miejscu i wspaniałym gronie.
Smacznego!
niedziela, 24 lipca 2016
1 dzień z 4. Targów Książki Kulinarnej w Warszawie cz. I
Już po raz czwarty w Zamku Ujazdowskim w Warszawie odbyły się Targi Książki Kulinarnej. Wystawców i atrakcji nie zabrakło. W sobotę wszystko zaczęło się od śniadania z Małgosią Mintą, autorką bloga Minta Eats oraz książki "Dzień dobry. Śniadania z Małgorzatą Mintą". Wokół stołu zgromadziły się osoby, które jedzą lub nie jedzą śniadania, jedzą mniej lub bardziej obfite, w pośpiechu lub powoli. Małgosia opowiedziała o jej smakach śniadaniowych, co dobrego można wyczarować na szybko oraz gdy wpadną do nas przyjaciele. Przygotowała przepyszne kanapki z dobrej jakości twarogiem w dwóch odsłonach oraz pięknymi pomidorami.
A wszystko to było preludium do dyskusji "Śniadanie. Czy to NAPRAWDĘ najważniejszy posiłek dnia?". Wraz z Dominiką Wójciak (zwyciężczyni 3. edycji Master Chef oraz autorką dwóch książek "Warzywo" i "Ziarno") starały się odpowiedzieć na pytanie, czy jest coś takiego jak zdrowe śniadanie. Dziewczyny stwierdziły, że słowo zdrowe jest zbyt często używane. Że powinniśmy słuchać swojego organizmu, a nie kierować się modami dietetycznymi. Warto jeść wszystko, ale po trochu, różnorodnie, z niczym nie przesadzając. W myśl powiedzenia "Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi" śniadaniowy posiłek powinien pozostać dłużej w naszym organizmie, tak aby dać nam energię do pracy podczas długiego dnia. Warto wybierać również produkty mało przetworzona np. kasze, płatki owsiane. Więc jakie miało by być to śniadanie? Może po prostu wyjątkowe i takie jakie chcemy.
Do produktów, które mogłyby również być elementem śniadań można zaliczyć kiełki i kwiaty jadalne, o których z pasją opowiadał Andrzej Kmita. Na spotkanie przyszedł z "dywanem" kiełek rzodkiewki, kapusty, słonecznika i kwiatami m.in. chabrów i ogórecznika. Hoduje je na certyfikowanym ekologicznym kompoście dzięki czemu mają bardziej wyrazisty smak. Zalet jedzenia kiełek one jest wiele, np. zawierają ważne mikroelementy, witaminy, wzmacniają odporność, mają dużo energii życiowej. Można przygotowywać z nich sałaty, dodawać do potraw, kanapek. Pyszne, zielone, soczyste. Co mogliśmy stwierdzić na miejscu.
A wszystko to było preludium do dyskusji "Śniadanie. Czy to NAPRAWDĘ najważniejszy posiłek dnia?". Wraz z Dominiką Wójciak (zwyciężczyni 3. edycji Master Chef oraz autorką dwóch książek "Warzywo" i "Ziarno") starały się odpowiedzieć na pytanie, czy jest coś takiego jak zdrowe śniadanie. Dziewczyny stwierdziły, że słowo zdrowe jest zbyt często używane. Że powinniśmy słuchać swojego organizmu, a nie kierować się modami dietetycznymi. Warto jeść wszystko, ale po trochu, różnorodnie, z niczym nie przesadzając. W myśl powiedzenia "Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi" śniadaniowy posiłek powinien pozostać dłużej w naszym organizmie, tak aby dać nam energię do pracy podczas długiego dnia. Warto wybierać również produkty mało przetworzona np. kasze, płatki owsiane. Więc jakie miało by być to śniadanie? Może po prostu wyjątkowe i takie jakie chcemy.
Do produktów, które mogłyby również być elementem śniadań można zaliczyć kiełki i kwiaty jadalne, o których z pasją opowiadał Andrzej Kmita. Na spotkanie przyszedł z "dywanem" kiełek rzodkiewki, kapusty, słonecznika i kwiatami m.in. chabrów i ogórecznika. Hoduje je na certyfikowanym ekologicznym kompoście dzięki czemu mają bardziej wyrazisty smak. Zalet jedzenia kiełek one jest wiele, np. zawierają ważne mikroelementy, witaminy, wzmacniają odporność, mają dużo energii życiowej. Można przygotowywać z nich sałaty, dodawać do potraw, kanapek. Pyszne, zielone, soczyste. Co mogliśmy stwierdzić na miejscu.sobota, 23 kwietnia 2016
Pomidory z Kruszewa
Ostatni słoik przetworów wykorzystany. Pomidory sierpniowe zamknięte w słoiku. Końcówka lata podarowana jesieni, zimie, wczesnej wiośnie. Dodatek do zup, kasz, pizzy, deseru ?!? A, że są wyjątkowe parę słów o nich.
Pomidory z Kruszewa. Tak się nazywają w pobliskim warzywniaku. Wystarczająco mięsiste by zrobić z nich krem lub zjeść pokrojone na kanapkę, wystarczająco soczyste, by można było zatopić je we własnym soku i zamknąć w słoiku. Gdy słoneczna pogoda dopisuje słodkie, czasem kwaśne, gdy padają deszcze. Zawsze wyborne.
Ostatnia pomidorówka poprzedniego sezonu, w oczekiwaniu na tegoroczny sierpień.
Ps. A oto pozostałe pomidorowe przepisy - w tym deser?!? (tu).
Pomidory z Kruszewa. Tak się nazywają w pobliskim warzywniaku. Wystarczająco mięsiste by zrobić z nich krem lub zjeść pokrojone na kanapkę, wystarczająco soczyste, by można było zatopić je we własnym soku i zamknąć w słoiku. Gdy słoneczna pogoda dopisuje słodkie, czasem kwaśne, gdy padają deszcze. Zawsze wyborne.
Ostatnia pomidorówka poprzedniego sezonu, w oczekiwaniu na tegoroczny sierpień.
![]() |
| Pomidorówka |
Ps. A oto pozostałe pomidorowe przepisy - w tym deser?!? (tu).
sobota, 9 kwietnia 2016
Placki z liśćmi rzodkiewki
Wiosna w pełni. W warzywniaku się zazieleniło. Sałata i rzodkiewka królują. Kupując warzywa w zaufanym miejscu, niepryskane możemy wykorzystać je w całości. O pesto z liści rzodkiewki pisałam już w poprzednim sezonie (przepis tu). Dziś placki z liści rzodkiewki na podstawie przepisu Marco Ghia z Akademii Kulinarnej Whirpool (tu).
Składniki:
1 jajko
liście z 1 pęczka rzodkiewki
50 g mąki (może być pszenna, orkiszowa)
tarty parmezan
sól, pieprz
woda
oliwa z oliwek lub inny tłuszcz do smażenia
Liście rzodkiewki myjemy, kroimy na ok. centymetowe paski. Jajko mieszamy z wodą, dodajemy mąkę. Dodajemy starty parmezan, pokrojone liście rzodkiewki. Doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy.
Smacznego!
Składniki:
1 jajko
liście z 1 pęczka rzodkiewki
50 g mąki (może być pszenna, orkiszowa)
tarty parmezan
sól, pieprz
woda
oliwa z oliwek lub inny tłuszcz do smażenia
Liście rzodkiewki myjemy, kroimy na ok. centymetowe paski. Jajko mieszamy z wodą, dodajemy mąkę. Dodajemy starty parmezan, pokrojone liście rzodkiewki. Doprawiamy solą i pieprzem. Smażymy.
Smacznego!
piątek, 13 listopada 2015
Edukacja w szkołach, ochrona bioróżnorodności, informacja o oznaczeniach - kampanie
Temat dbania o dobrej jakości posiłki,
wyboru produktów, zmiany przyzwyczajeń, stylu życia, potrzeby
aktywności fizycznej jest bardzo żywy. Powstają nowe programy,
inicjatywy promujące tzw. zdrowy styl życia. Niektóre umierają
śmiercią naturalną po wyczerpaniu środków przeznaczonych na ich
realizację. Inne edukują, rozwijają się, zataczają coraz większe
kręgi.
Od jakiegoś czasu z ciekawością im przyglądam się. Sama około dziesięciu lat temu miałam okazję
jako edukator brać udział w jednej z nich.
Oto parę najbardziej interesujących.
Szkoła na widelcu – organizatorzy tak piszą
o sobie: „inicjatywa na rzecz lepszego jedzenia w przedszkolach i
szkołach”. Śledząc funpaga można zobaczyć jak dużą i
ważną pracę wykonują w terenie. Warsztaty z najmłodszymi,
prelekcje, spotkania edukacyjne. Dzieje się. A co najważniejsze widać efekty.
Kampania na rzecz różnorodności
biologicznej mórz i oceanów – WWF - „ma na celu zwiększenie
świadomości społecznej odnośnie wpływu codziennych decyzji
konsumenckich na różnorodność biologiczną mórz i oceanów
poprzez dostarczenie kluczowym podmiotom sektora rybnego (rybacy,
przetwórcy, sieci handlowe), a także dziennikarzom, blogerom
kulinarnym i kucharzom niezbędnej wiedzy na temat sposobów
zaopatrywania w produkty rybne pochodzące z odpowiedzialnych
połowów”. Na stronie internetowej dedykowanej kampanii możemy
znaleźć nie tylko informacje na temat skutków nadmiernego
odławiania ryb i owoców morza, ale również wskazówki jak nasze
codzienne decyzje zakupowe mogą pozytywnie wpływać na zachowanie
populacji. W ramach kampanii została wydana również publikacja „Jaka ryba
na obiad. Poradnik kosumenta po rybach i owocach morza” (do
pobrania na www.ryby.wwf.pl).
Trzy znaki smaku – program ma na
celu informowanie na temat wspólnotowego systemu ochrony produktów
regionalnych i tradycyjnych, a także promocji znakowanych w tym
systemie produktów spożywczych. Na stronie kampanii
www.trzyznakismaku.pl
znajdziemy szeroką informację o oznaczeniach europejskich,
produktach, producentach oraz przepisy kulinarne.
A teraz trochę historii.
Około dziesięciu lat temu, gdy
pracowałam w Fundacji Zielone Płuca Polski organizowaliśmy
kampanię pod hasłem „Znak ma znaczenie” - „Zielone znaki”.
Miała ona na celu przybliżenie oznakowań proekologicznych
występujących na produktach, np. „nie testowane na zwierzętach”,
„nadające się do recyclingu”, „ozone
frendly”, „Zielone Płuca Polski”. W
ramach kampanii były prowadzone zajęcia edukacyjne w szkołach
podstawowych i gimnazjach, emitowane spoty w TV, zamieszczone plakaty
na bilbordach.
Po latach miło widzieć jak świadomość społeczna na temat dokonywania wyborów konsumenckich poszerza się.
Smacznego!
piątek, 28 sierpnia 2015
Chwalę się!
Edit:
Zawsze brakowało mi czasu by wypisać to co osiągnęłam gotując, blogujac, fotografując, gdzie moje prace były publikowane, zamieszczone. Przez tych parę lat trochę tego się nazbierało.
A wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Był rok 2011. Nie wiem czy pamiętacie, w tv emitowano serial Przepis na życie. Towarzyszył mu konkurs kulinarny. Z podanych składników należało coś przygotować. Wymyśliłam warstwowe ciasteczko owsiane (tu). Wygrałam jedną z nagród, a mianowicie gotowanie z Panią Dorotą (serdecznie pozdrawiam :)). Gotowałyśmy w mojej kuchni ze składników przez nią przywiezionych.
Zawsze brakowało mi czasu by wypisać to co osiągnęłam gotując, blogujac, fotografując, gdzie moje prace były publikowane, zamieszczone. Przez tych parę lat trochę tego się nazbierało.
A wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Był rok 2011. Nie wiem czy pamiętacie, w tv emitowano serial Przepis na życie. Towarzyszył mu konkurs kulinarny. Z podanych składników należało coś przygotować. Wymyśliłam warstwowe ciasteczko owsiane (tu). Wygrałam jedną z nagród, a mianowicie gotowanie z Panią Dorotą (serdecznie pozdrawiam :)). Gotowałyśmy w mojej kuchni ze składników przez nią przywiezionych.
Pani Dorota
wspomniała coś o konkursie Kulinarny Blog Roku. Blog!!! ale ja nie mam. Więc
założyłam. Zgłosiłam swój udział. Dzielnie, czasem trochę mniej dzielnie
gotowałam. W efekcie mój przepis wrześniowy został wybrany przez Pana Bikonta (tu) i
opublikowany w książce Najlepsze przepisy polskich blogerów.
Już jako blogerka współpracowałam z kobiecybialystok.pl . Przygotowałam cztery przepisy kuchni podlaskiej, opublikowane zostały również moje zdjęcia z imprezy Smaki Podlasia.
Prowadziłam warsztaty kulinarne w ramach wydarzenia Kobieteria na warsztat.
Brałam udział w pierwszym spotkaniu Food Blogger Fest (2012 r.), warsztatach fotografii kulinarnej oraz wydarzeniu Podlaskie smaki - warsztaty kulinarne (Białystok, 10.05.2015r.). Do tego od dwóch lat odwiedzam Film Food Fest.
Inspiracje czerpię ze spotkań z ludźmi, tego co zjem, przeczytam, obejrzę, usłyszę. Moją ulubioną kuchnią jest kuchnia włoska. W kuchni najważniejszy jest dla mnie dobrej jakości produkt.
Już jako blogerka współpracowałam z kobiecybialystok.pl . Przygotowałam cztery przepisy kuchni podlaskiej, opublikowane zostały również moje zdjęcia z imprezy Smaki Podlasia.
Prowadziłam warsztaty kulinarne w ramach wydarzenia Kobieteria na warsztat.
Brałam udział w pierwszym spotkaniu Food Blogger Fest (2012 r.), warsztatach fotografii kulinarnej oraz wydarzeniu Podlaskie smaki - warsztaty kulinarne (Białystok, 10.05.2015r.). Do tego od dwóch lat odwiedzam Film Food Fest.
Inspiracje czerpię ze spotkań z ludźmi, tego co zjem, przeczytam, obejrzę, usłyszę. Moją ulubioną kuchnią jest kuchnia włoska. W kuchni najważniejszy jest dla mnie dobrej jakości produkt.
Skąd u mnie kulinarne ciągoty?
Warsztat to efekt wielu godzin spędzonych u Babci w kuchni, podpatrywania, podpytywania, przyglądania się. Babcia nauczyła mnie próbowania, wybierania, krytycznego podchodzenia do składników, nie przywiązywania uwagi do przepisu i miar w nim podanych. Bo przecież gotuje się „na oko”, a smak jest najważniejszy!
Pasja, chęć eksperymentowania, poznawania nowego to wynik dzieciństwa spędzonego u Dziadków. Wielogodzinnych zabaw na łące, przy sadzawce (czasem w niej lądując), w kurniku wśród kur i królików, wśród kwiatów, rysując i malując.
Połączenie kultury i natury, uwielbienie tego co z tego połączenia powstaje.
Warsztat to efekt wielu godzin spędzonych u Babci w kuchni, podpatrywania, podpytywania, przyglądania się. Babcia nauczyła mnie próbowania, wybierania, krytycznego podchodzenia do składników, nie przywiązywania uwagi do przepisu i miar w nim podanych. Bo przecież gotuje się „na oko”, a smak jest najważniejszy!
Pasja, chęć eksperymentowania, poznawania nowego to wynik dzieciństwa spędzonego u Dziadków. Wielogodzinnych zabaw na łące, przy sadzawce (czasem w niej lądując), w kurniku wśród kur i królików, wśród kwiatów, rysując i malując.
Połączenie kultury i natury, uwielbienie tego co z tego połączenia powstaje.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna
Subskrybuj:
Posty (Atom)








